Siroko Tech okulary
Dobre okulary do biegania?
Długo biegałem nie używając w ogóle okularów. Nie były mi potrzebne, poza tym zawsze były inne ważniejsze rzeczy do kupienia. W tym roku trafiłem jednak na Siroko Tech. Spodobały mi się od pierwszego wejrzenia… tylko czy faktycznie jest warto w nich biegać?
Na początek – duży plus
Lubię ładne rzeczy, lubię, gdy ktoś poświęca czas, by finalny produkt był również w ładnym opakowaniu. Tutaj otrzymałem dość sporej wielkości pudełko tekturowe. Otwieram, w środku futerał – twardy – zabezpieczający okulary gdy je chcemy ze sobą zabrać. Do tego:
- wymienne gumki na uszy i nos
- pasek do mocniejszego zamocowania
- miękkie etui – woreczek.
- dedykowana karta, tłumacząca wizję powstania konkretnej wersji okularów – tutaj muszę przyznać, że tym mnie urzekli.
Ok, ładne bo ładne… ale?
Właśnie… czy jest jakieś ale?
Testowałem je w kilku warunkach:
– mocne słońce i wysoka temperatura
– lekkie słońce i zachmurzenie,
– mocne słońce i niska temperatura
– MARATON!
Jeżeli o mnie chodzi, to sprawdziły się w każdych warunkach. Dobrze chronią przed słońcem, ale są na tyle przejrzyste – że nie przeszkadzają gdy słońce zajdzie. Siroko Tech nadają się do biegania w każdych warunkach, nawet przez długi czas. Są wygodne (przynajmniej mi odpowiadają), bardzo lekkie, nie zdarzyło się też by mi zaparowały.
Maraton
Właśnie – ten najważniejszy punkt z powyższego akapitu. Siroko Tech zdały wyśmienicie. Maraton do duże wyzwanie, po kilkudziesięciu kilometrach każda pierdoła może wkurzyć na maksa… tym bardziej wahałem się, czy biec w okularach, czy też nie.
Zdecydowałem, że w nich biegnę. Pogoda miała być zmienna, raz słońce raz chmury. Już wcześniej wiedziałem, że nawet przy zachmurzeniu biega mi się w nich dobrze i nie zakłócają widzenia. Martwiłem się bardziej o bieg z czymś na twarzy przez tyle godzin. Do tego nakładały się na nie słuchawki Trekz Titanium. Obawiałem się konfliktu.
Jak finalnie poszło?
Super, mimo wylania na nie kilku kubków wody (polewając wodą głowę) i jednego izotonika (przypadkowo), do tego zaliczyłem kilka kurtyn wodnych. Widoczność nie zmieniała się specjalnie, do tego szybko schły i nie parowały.
Dodatkowym plusem Siroko Tech był fakt, że trochę ograniczały spływanie potu z czoła na oczy.
Minusy?
Coś tam pewno bym znalazł:
- czasami podskakiwały na nosie
- po izotoniku trochę śladu na okularach zostało (ale to raczej nie ich wina:)
- gdy już pot wleciał w oko – trudniej było zareagować
To by było na tyle z minusów Siroko Tech.
Dane techniczne
- posiadają filtry antyradiacyjne, aby w szczególny sposób dbać o stan zdrowia oczu.
- poprawiona widoczność poprzez filtrowanie odbić i przepuszczanie naturalnych kolorów oraz światła, aby unikać zniekształceń.
- Siroko Tech wykonane są z najwyższej jakości octanów, poliamidów i poliwęglanów
- Siroko Tech to najbardziej zaawansowana kolekcja, stworzona w laboratorium badawczym SIROKO. System wentylacji – DrySky – został zaprojektowany, aby unikać zaparowania i utrzymać wilgoć z dala od soczewek; nawet w najbardziej ekstremalnych okolicznościach.