Maska Respro Ultralight – recenzja

Respro Ultralight: test maski do biegania, jazdy na rowerze. Jak się sprawdza i czy warto kupić. Bieganie na jesień i zimę w zanieczyszczonym powietrzu.

Bieganie w masce niestety bywa konieczne. Tym bardziej w dzisiejszych czasach, gdy jest obowiązek noszenia maseczek w terenie miejskim.

O tym dlaczego, w okresie zimowym warto było biegać w masce, pisałem wcześniej tutaj . Z jednej strony moja poprzednia maska pomagała, z drugiej jednak dość mocno utrudniała oddychanie. Postanowiłem poszukać jakiejś alternatywy i trafiłem na Respro Ultraligh.

Respro Ultralight

Która to reklamuje się jako: Niezwykle lekka i komfortowa maska Ultralight™ wykonana została z elastycznego stretchu – tkaniny, która rozciąga się w czterech kierunkach i zapewnia użytkownikom maksymalną wygodę nawet podczas treningów w warunkach podwyższonej wilgotności i temperatury. To idealna propozycja dla biegaczy, rowerzystów, sportowców i osób które cenią sprzęt, zapewniający im komfort w każdych warunkach.

Respro Ultralight
Respro Ultralight

Technologie zastosowane w masce i w filtrze

Jest ich dość sporo, nie będę z każdej opisywał, możecie poczytać na stronie producenta TUTAJ

Test Respro Ultralight

Respro ultralight
Niska emisja

Maska

  • maska jest bardzo lekka, materiał z siateczki dość dobrze się rozciąga dzięki czemu maska Respro Ultralight dobrze trzyma się twarzy. Jest też dość przewiewna i nie „zaparzamy” się w niej nawet przy dodatnich temperaturach,
  • zawory dobrze odprowadzają powietrze z wydechem, dzięki czemu do minimum ogranicza się skraplanie wody w masce (to był jeden z problemów w poprzedniej),
  • można tak obrócić zawory, by wydychane powietrze nie parowało na okularach,
  • maska Respro Ultralight dzięki noskowi, dobrze trzyma się na nosie, sama z niego nie zjeżdża w trakcie treningu,

Filtr:

Tyle od producenta, ja mogę stwierdzić tyle, że działa. Tak samo jak bieganie w poprzedniej masce, tak i w Respro Ultralight znacząco poprawiło mój komfort biegów w złych warunkach atmosferycznych. Już nie mam kaszlu po bieganiu.

Respro Ultralight
To za mną… to NIE JEST MGŁA

Podsumowanie

W Masce Respro Ultralight przebiegłem łącznie około 200 km w poprzednim okresie grzewczym (2019). W 2019 już około 300 km, spowodowane z jednej strony zanieczyszczeniem powietrza, a z drugiej wymogami związany.mi z COVID 19.

Najważniejszą rzeczą jest to – że można w niej oddychać. Nie blokuje dostępu tak bardzo jak poprzednia, przy czym nie zauważyłem negatywnego wpływu na ochronę przed smogiem.

Dużym plusem jest też dobre odprowadzanie powietrza i zminimalizowanie skraplania (ale tego w 100% nie da się uniknąć).

Z minusów? Jest to wydatek rzędu 270 PLN, przy czym w pierwszym sezonie biegowym wydałem zapewne podobną kwotę na tabletki na kaszel, nie licząc szkody na zdrowiu, którą ciężko jest ocenić.

Drugim minusem – jest posiadanie czegoś na twarzy (chociaż teraz to już nawet obowiązek). Napisałem że można w niej oddychać, biegać szybsze odcinki również, jednak nie zmienia to faktu, że trzeba się do tego po prostu przyzwyczaić. Gdy już przywykniemy do bieganie w masce Respro Ultralight, pojawią się już tylko plusy…

Skutkiem ubocznym jest ćwiczenie mięśni biorących udział w oddychaniu, jak już na wiosnę zrzucimy maskę – złapiemy przyspieszenie związane ze zwiększoną wydolnością płuc.

Oczywiście można ją używać na codzień, nie tylko do biegania, ale również do innych sportów. Ostatnio znalazłem kolejne zastosowanie – jeżdżąc po Katowicach na rowerze, zdecydowanie przydaje się by chronić się przed spalinami.

One comment

Zostaw odpowiedź