Garmin CIRQA nie ma ekranu, a mimo to zbiera dane, które zwykle sprawdzam na sportowym zegarku. Pytanie nie brzmi więc tylko: czy dobrze mierzy? Ważniejsze jest: po co mi taka opaska, skoro mam już Fenixa 8? Sprawdziłem dwa scenariusze — CIRQA jako jedyne urządzenie oraz jako uzupełnienie zegarka, który czasami chcę zdjąć.
Wyniki są mniej oczywiste, niż sugeruje podobna średnia tętna. W czterech analizowanych dniach oba urządzenia pokazały niemal identyczny poziom tętna, ale inaczej oceniały stres i liczyły kroki. Podczas treningu siłowego średnie dzieliło tylko jedno uderzenie na minutę, natomiast maksima aż 17. Dlatego w tym teście patrzę na konkretne zastosowania i ograniczenia, zamiast kończyć na jednej ładnej liczbie.
Wpis zawiera banery partnerów z linkami afiliacyjnymi. Jeśli z nich skorzystasz, mogę otrzymać prowizję bez dodatkowego kosztu dla Ciebie. Banery dotyczą ofert partnerów bloga, nie zakupu Garmin CIRQA.
Dwa zastosowania: zamiast zegarka czy obok niego?
Pierwszy scenariusz jest prosty: chcę liczyć kroki, rejestrować tętno i sen, a wyniki oglądać później w Garmin Connect. Nie potrzebuję ekranu na nadgarstku ani bieżących danych podczas treningu. W takim układzie brak wyświetlacza może być świadomym wyborem, a nie wadą.
Drugi jest mi bliższy. Fenixa zabieram na trening, ale czasem wolę spać z mniejszym urządzeniem albo założyć klasyczny zegarek do garnituru. CIRQA mogłaby wtedy nadal zbierać dane. Na tym polega jej najbardziej przekonująca dla mnie obietnica: nie muszę nosić sportowego zegarka przez całą dobę, żeby coś wiedzieć o swoim dniu.

Jak porównywałem CIRQA z Fenixem 8
CIRQA nosiłem na prawej ręce i sparowałem z osobnym kontem Garmin Connect. Fenix 8 był na lewej. Po pierwszych czterech dniach noszenia do analizy wziąłem kolejne cztery: od 18 do 21 września. To porównanie dwóch urządzeń u jednej osoby, na różnych rękach, z oddzielnymi kontami.
Fenix stanowi punkt odniesienia, ale nie jest wzorcem laboratoryjnym. Nie miałem ręcznie policzonych kroków ani badania referencyjnego faz snu. Podobieństwo dwóch wyników nie dowodzi dokładności, a rozbieżność nie wskazuje automatycznie winnego. Równie ważne: ten test nie sprawdza, jak oba urządzenia łączą dane po przełączaniu na jednym koncie.

Tętno przez cały dzień: praktycznie remis
Średnie tętno z czterech dni wyniosło 64,08 bpm z Fenixa i 64,17 bpm z CIRQA. Różnica to zaledwie 0,09 bpm. Jeśli chcę zobaczyć ogólny poziom tętna w tym okresie, obraz z obu urządzeń jest niemal identyczny.
Tętno spoczynkowe różniło się o około 0,25 bpm, a wartości HRV były zbliżone. Nie robię jednak z tych średnich dowodu zgodności minuta po minucie. Mogą ukrywać krótkie rozjazdy, opóźnienia i różne reakcje na wysiłek. Dobrze wyglądający wynik dobowy jest dobrym początkiem, ale nie końcem analizy.

Kroki: CIRQA liczyła więcej każdego dnia
CIRQA pokazała więcej kroków we wszystkich czterech dniach — średnio o około 812 dziennie. Największa różnica przypadła na 20 września: Fenix zapisał 20 625, a opaska 22 345 kroków. To 1720 kroków różnicy w jednym dniu.
Wartość około 7,4% na planszy jest średnią procentowych różnic dla poszczególnych dni. Nie oznacza automatycznie błędu CIRQA ani procentowej różnicy sumy kroków. Bez ręcznego liczenia nie wiem, które urządzenie było bliżej rzeczywistości. Wiem za to, że zmiana sprzętu może zmienić wynik, choć codzienny ruch pozostanie podobny.

Stres: mniej punktów nie musi znaczyć spokojniejszego dnia
Przy stresie kierunek był odwrotny: CIRQA pokazała mniej we wszystkich czterech dniach. Średnia różnica wyniosła około 7,2 punktu, czyli około 27% względem Fenixa. Dla przykładu 20 września było to 27,3 punktu z zegarka i 18,7 z opaski.
Nie byłem mniej zestresowany na prawej ręce niż na lewej. To dwie oceny tego samego dnia. Nie mam podstaw, żeby wskazać trafniejszą ani przypisać rozjazd konkretnej przyczynie. Po zmianie urządzenia nie interpretowałbym więc nagłego spadku wyniku jako pewnej poprawy. Najpierw sprawdziłbym, czy zmieniła się codzienność, czy tylko sprzęt.

Sen: podobny Sleep Score, inny podział nocy
Średni Sleep Score wyniósł 79,3 punktu z Fenixa oraz 80,8 z CIRQA: około 1,5 punktu różnicy. Kolejne noce dały wyniki 77–80, 83–82, 79–83 i 78–78, w kolejności Fenix–CIRQA. Końcowe oceny były blisko, choć nie każdej nocy identyczne.
Fazy snu opowiadają już inną historię. CIRQA przypisywała średnio około 11 minut więcej do snu lekkiego, 7,5 minuty mniej do głębokiego i około 19 minut mniej do REM. Dla REM średnie wyniosły 106,5 minuty z Fenixa oraz 87,3 z CIRQA. Opaska krócej oceniała też czuwanie.
Podobna ocena końcowa nie oznacza identycznego rozpoznania nocy. Bez pomiaru referencyjnego nie rozstrzygnę, które fazy zostały oznaczone właściwie. Traktuję te wyniki jako materiał do obserwowania trendów, a nie pewną odpowiedź, ile dokładnie minut spędziłem w REM. Jako mniejsze urządzenie do spania CIRQA ma dla mnie sens, ale wygoda nie rozstrzyga dokładności.


Jak uruchamiać trening i skąd bierze się dystans
Zapis można rozpocząć przyciskiem przypisanym do jednej ulubionej aktywności, z aplikacji Garmin Connect albo skorzystać z automatycznego wykrywania. Przy konkretnym treningu wolę uruchomić zapis ręcznie: krótki ruch nie musi pojawić się jako automatyczna aktywność. W scenariuszu przyjmuję wskazany próg 15 minut, ale nie traktuję go jako gwarancji wykrycia każdego treningu.
CIRQA korzysta z GPS-u telefonu, a nie z własnego odbiornika. Bez telefonu dystans jest szacowany na podstawie ruchu, kadencji i wyuczonej długości kroku. To ważna różnica wobec Fenixa: przy analizie biegu trzeba wiedzieć, z jakiego sposobu pomiaru pochodzi liczba kilometrów.
Bieganie: tętno i kadencja blisko, dystans z zastrzeżeniami
W pierwszym biegu, z GPS-em telefonu, Fenix zapisał 13,38 km, a CIRQA 15,21 km. Różnica 1,83 km, czyli około 13,7%, jest dla mnie duża. Jeśli dystans jest inny przy podobnym czasie, zmienia się także obraz tempa. Takiego rozjazdu nie przykrywa dobry pomiar tętna.
W drugim biegu, bez telefonu, wyniki wyniosły 15,44 i 15,90 km. To 460 metrów, czyli około 3%. Opaska była bliżej zegarka, ale były to dwa różne biegi. Nie wyciągam wniosku, że CIRQA bez telefonu mierzy lepiej. Do ustalenia przyczyny potrzebne byłyby ślady, analiza tras i powtórzenia w porównywalnych warunkach.
Średnie tętno było bardzo bliskie: w pierwszym biegu 146,66 bpm z Fenixa i 146,64 z CIRQA, w drugim 146,99 i 146,14. Kadencja wyniosła odpowiednio 165,3–165,4 oraz 166,9–166,6 kroku na minutę. To różnice poniżej 1 bpm i do 0,3 kroku na minutę.
W tych metrykach opaska wypada przekonująco, ale znów oglądam średnie, nie zgodność każdego przyspieszenia. Jeśli trening ma służyć precyzyjnej kontroli dystansu i tempa, nadal zabrałbym Fenixa. Dla osoby chcącej po prostu zapisać aktywność CIRQA może wystarczyć, jeśli rozumie jej ograniczenia.



Pływanie: podstawowy zapis zamiast analizy treningu
Na basenie CIRQA zapisała 43:54, a Fenix 43:58. Średnie tętno wyniosło 134,3 i 136,5 bpm, maksymalne 158 i 159 bpm — tutaj podaję CIRQA jako pierwszą. Podstawowe liczby są blisko, a różnica czasu to tylko cztery sekundy.
W moim zapisie z opaski nie było jednak długości basenu, automatycznego dystansu, liczby ruchów, rozpoznawania stylu ani SWOLF-u. To ważniejsze niż podobne tętno, jeśli chcę rozliczyć odcinki i analizować trening pływacki. CIRQA rejestruje mi fakt aktywności, czas oraz tętno; do szczegółów treningu potrzebuję więcej.


Siłownia: podobna średnia ukryła 17 bpm różnicy
Średnie tętno z Fenixa wyniosło 90,6 bpm, a z CIRQA 89,6 bpm. Patrząc tylko na te liczby, łatwo uznać zapis za podobny. Maksymalne tętno było jednak inne: 146 bpm z zegarka i 129 z opaski. To 17 bpm różnicy w tej samej aktywności.
Z samego maksimum nie ustalę, czy opaska zaniżyła wynik, czy zegarek zawyżył. Nie mam też podstaw, by z tej liczby odtworzyć cały przebieg tętna. To jednak wystarczający sygnał, żeby ostrożnie traktować krótkie skoki intensywności. Po tym porównaniu nie dałbym CIRQA pełnego zaufania do śledzenia takich zmian na siłowni.


Oferta partnera bloga: sprzęt do treningu w domu.

Bateria: dziewięć dni ciągłego noszenia
W ciągłym użytkowaniu CIRQA wytrzymała u mnie dziewięć dni. Garmin deklaruje do dziesięciu, więc mój wynik był bliski obietnicy producenta. To wynik mojego sposobu korzystania, nie gwarancja dla każdej osoby. Założenia Garmina obejmują między innymi 30 minut aktywności dziennie; inna ilość treningu i ustawienia mogą zmienić czas pracy.
Przy okazjonalnym zakładaniu razem z klasycznym zegarkiem po ponad dwóch tygodniach nadal miałem około 50%. Przez część tego czasu opaska leżała w szafie. To nie są dwa tygodnie ciągłego pomiaru i nie zestawiam tego wyniku wprost z dziewięcioma dniami noszenia. Odłożona zużywała mało energii i dość szybko wybudzała się po podniesieniu, co w takim scenariuszu jest wygodne.

Wygoda paska i codzienne drobiazgi
Pasek był wygodny i dobrze przylegał do ręki. To ma znaczenie w urządzeniu, które ma zbierać dane także wtedy, kiedy chcę zdjąć duży zegarek. Sama opaska nie wymaga ciągłego zerkania na ekran, więc jej używanie naturalnie przenosi się do telefonu.
Po basenie materiał pozostawał jednak mokry i zostawiał mokre plamy. To drobiazg, ale odczuwalny, gdy po pływaniu trzeba się ubrać i wyjść. W praktyce wygoda noszenia oraz zachowanie mokrego paska potrafią być równie ważne jak kolejna funkcja na liście.


Oferta partnera bloga: produkty żywieniowe nikalab.

Jak korzystałbym z tych danych w przygotowaniach
Najważniejsze jest dla mnie zachowanie kontekstu. Przy zmianie urządzenia nie porównywałbym kroków i stresu tak, jakby źródło pomiaru pozostało identyczne. Podobną ocenę snu zestawiałbym z samopoczuciem i dłuższym trendem, a trening analizował poza samą średnią tętna.
W przygotowaniach do startu opaska może uzupełniać obraz codzienności, ale dystans, odcinki pływackie i krótkie skoki intensywności nadal sprawdzałbym narzędziem odpowiednim do danego treningu. CIRQA nie zastępuje mi ani sportowego zegarka, ani uporządkowanego planowania przygotowań.

Werdykt: CIRQA ma sens, jeśli wiesz, po co ją nosisz
Jako jedyne urządzenie widzę CIRQA u osoby, która chce zbierać dane o ruchu, tętnie i śnie, a oglądać je później w aplikacji. Część wyników była bardzo blisko Fenixa. Prosty zapis aktywności także może wystarczyć, o ile nie oczekuję precyzyjnego dystansu, rozbudowanego pływania i pewnego śledzenia krótkich skoków tętna.
Jako uzupełnienie zegarka przekonuje mnie bardziej: przede wszystkim do klasycznego zegarka, ewentualnie jako mniejsze urządzenie do snu. Garmin opisuje synchronizację danych między urządzeniami, ale moje dwa osobne konta nie potwierdzają jakości takiego przełączania. Kroki i stres w tym teście już się różniły, więc nie obiecam idealnie jednolitej historii danych.
Mój wybór jest prosty: CIRQA wtedy, kiedy nie chcę mieć na ręce sportowego zegarka; Fenix na trening. Najmocniejszym argumentem opaski nie jest dla mnie jedna funkcja, tylko możliwość dalszego zbierania danych w innych sytuacjach. Po tych porównaniach wiem też, że podobna liczba na koniec dnia nie zawsze oznacza taki sam zapis.

Najczęstsze pytania o Garmin CIRQA
Czy CIRQA zastąpi Fenixa? Do codziennych danych i prostego zapisu aktywności może wystarczyć. W moim zastosowaniu treningowym nie zastąpi Fenixa: ograniczenia dotyczą dystansu, szczegółów pływania i interpretacji krótkich zmian tętna.
Czy ma własny GPS? Nie — wykorzystuje GPS telefonu. Bez telefonu dystans jest szacowany. Dwa opisane biegi nie dowodzą, że jeden z tych trybów jest zawsze dokładniejszy.
Ile działa bateria? U mnie dziewięć dni ciągłego noszenia. Ponad dwa tygodnie z około połową baterii dotyczyło okazjonalnego używania i przechowywania, a nie ciągłego pomiaru.
Czy sen i stres są identyczne jak w Fenixie? Nie. Sleep Score był zbliżony, ale fazy snu się różniły. CIRQA pokazywała też niższy stres każdego z czterech dni. Bez pomiaru referencyjnego nie ocenię, które urządzenie było trafniejsze.
Źródła i dalsza lektura
Wyniki i doświadczenia pochodzą z mojego scenariusza oraz materiałów z testu. Zakres porównania to cztery dni u jednej osoby i opisane aktywności. Nie jest to walidacja laboratoryjna ani test synchronizacji dwóch urządzeń na jednym koncie.
Garmin CIRQA — oficjalna karta produktu; instrukcja: zapis aktywności; założenia czasu pracy baterii.
Jeśli szukasz pełnego zegarka do sportów wytrzymałościowych, przeczytaj również test Garmin Enduro 3.