Czy do solidnego treningu biegowego naprawdę potrzebuję Fenixa albo Epixa? Po teście Garmina Forerunner 570 mam znacznie mniej argumentów za dopłatą do flagowca. Tętno podczas spokojniejszych wysiłków wypadało bardzo dobrze, GPS nie dawał mi powodów do narzekań, a na stadionie zegarek zapisał 5090 m po 12 okrążeniach czwartego toru. Jest jednak kompromis, który potrafi zmienić decyzję zakupową: brak map topograficznych.
Sprawdziłem wersję 47 mm podczas biegania, na stadionie i bieżni mechanicznej, na rowerze, basenie, siłowni oraz w terenie. To mój praktyczny test, a nie obietnica, że jeden zegarek będzie najlepszy dla każdego. Najwięcej sensu widzę w nim dla osoby, która potrzebuje narzędzia do regularnego treningu i nie chce płacić za funkcje, z których rzadko korzysta.
Wpis zawiera banery partnerów i linki afiliacyjne. Korzystając z nich, możesz wesprzeć blog — mogę otrzymać prowizję bez dodatkowego kosztu dla Ciebie. To oferty partnerów, a nie linki do zakupu Garmina. RACE READY jest moim własnym produktem.
Dwa rozmiary i lekka konstrukcja: 42 czy 47 mm?
Forerunner 570 występuje w dwóch rozmiarach. Mniejszy ma ekran AMOLED 1,2 cala, większy 1,4 cala. Testowałem większy wariant i dobrze leżał na mojej ręce. Cieszę się jednak, że wybór nie kończy się na jednej dużej kopercie — na szczuplejszym nadgarstku mniejsza wersja może być praktyczniejsza.
To lekki zegarek sportowy z aluminiową ramką i szkłem Gorilla Glass 3. Nie dostaję tutaj szafiru ani tytanu. Dla mnie wygoda podczas treningu jest mocnym argumentem, ale przy zakupie brałbym pod uwagę także własne podejście do zarysowań. W tym teście nie badałem odporności szkła na uderzenia.

AMOLED i przyciski: najważniejszy jest odczyt w biegu
Ekran jest jednym z elementów, które polubiłem od razu. W mocnym słońcu mogłem bez problemu odczytywać tempo, interfejs działał płynnie, a dotyk reagował sprawnie. Nie chodzi tylko o efektowną tarczę: kiedy biegnę mocniej, chcę rzucić okiem na dane i wrócić do treningu.
Na szczęście pozostała obsługa fizycznymi przyciskami. Przy mokrych dłoniach czy w rękawiczkach właśnie po nie sięgam najchętniej. Animacje ćwiczeń są przyjemnym dodatkiem, ale na treningu bardziej cenię pewną obsługę niż kolejną animację. Zdjęcie kompasu poniżej pokazuje ekran, nie jest pomiarem dokładności jego wskazań.

Tętno z nadgarstka kontra pas: średnia to dopiero początek
Na treningi porównawcze zakładałem Epixa połączonego z pasem na klatkę piersiową oraz Forerunnera 570 mierzącego tętno z nadgarstka. W jednym opisanym biegu pas zapisał średnio 138 bpm i maksymalnie 164 bpm. Forerunner pokazał odpowiednio 137 oraz 171 bpm. Średnie dzieliło więc jedno uderzenie, a maksima siedem.
W większości stabilnych treningów różnice średniego tętna, które opisuję w materiale, mieściły się w trzech uderzeniach. Przy ostrych zmianach intensywności odczyt z nadgarstka potrafił jednak pokazać wyższy pik, czasem o około 10 bpm. Dla mnie to bardzo dobry wynik do codziennych biegów, ale na krótkie interwały nadal wybrałbym pas.
| Pomiar | Epix + pas | Forerunner 570 |
|---|---|---|
| Średnie tętno | 138 bpm | 137 bpm |
| Maksymalne tętno | 164 bpm | 171 bpm |

GPS: dobre doświadczenia w lesie, górach i na rowerze
Forerunner 570 obsługuje wielopasmowy GNSS. W praktyce porównywałem zapisy między innymi z Epixem Pro Gen 2 i licznikiem rowerowym Garmina. W lesie, podczas górskich wyjść i na rowerze różnice oceniałem jako niewielkie. Nie miałem poczucia, że tańszy model ogranicza mnie jakością lokalizacji.
To ocena z użytkowania i porównania zapisów, a nie laboratoryjnie wyznaczony błąd w metrach. Zdjęcie porównania śladów daje kontekst. Tak samo nie traktuję drugiego zegarka ani licznika jako geodezyjnego wzorca.


Brak map: najważniejszy kompromis Forerunnera 570
Mogę korzystać z kursu i podążać za linią trasy, ale nie dostaję mapy topograficznej z kontekstem otoczenia. Na znanym asfalcie czy w parku rzadko mi tego brakuje. Na nieznanym rozwidleniu w lesie sama kreska potrafi być znacznie mniej pomocna niż pełna mapa.
Nie polubiłem też sposobu korzystania z powrotu do startu podczas moich wyjść. Wariant po linii prostej nie uwzględnia przeszkód terenowych, a wracanie po zapisanej trasie nie zawsze odpowiadało temu, jak chciałem zawrócić. To moja uwaga do wygody nawigacji w opisanych sytuacjach, nie twierdzenie, że funkcja nigdy nie działa.
Jeśli regularnie odkrywam nieznane szlaki, dopłatę do modelu z mapami rozważyłbym właśnie z tego powodu. Więcej o takim zestawie funkcji opisałem w moim teście Forerunnera 970. Nie zakładam natomiast, że każdy biegacz potrzebuje map na nadgarstku.

Stadion: 12 okrążeń czwartego toru i 5090 m
Na stadionie wybrałem profil biegu po bieżni lekkoatletycznej, ustawiłem czwarty tor i zrobiłem 12 pełnych okrążeń. Zegarek zapisał 5090 m. W materiale przyjąłem oczekiwany przedział około 5050–5145 m, uwzględniający sposób prowadzenia biegu. Wynik znalazł się w tym zakresie i oceniam go bardzo dobrze.

Bieżnia mechaniczna: 4250 m i potrzeba kalibracji
W pomieszczeniu entuzjazm był mniejszy. Bez zewnętrznego czujnika zegarek zapisał 4250 m, a ja oceniłem ten dystans jako zbyt krótki względem bieżni.
Garmin pozwala po odpowiednio długiej aktywności wybrać „Kalibruj i zapisz” oraz wpisać dystans z bieżni. To przydatne przy porządkowaniu zapisu, ale sam wyświetlacz bieżni też nie jest automatycznie wzorcem laboratoryjnym. Korekta dystansu nie dowodzi również, że wszystkie metryki treningowe stają się dzięki temu idealnie trafne.
Oferta partnera bloga: HomeFitnessCode — sprzęt do treningu w domu.

Trening i analityka: dużo konkretów bez wszystkich dodatków
Status wytrenowania, obciążenie, gotowość i sugestie treningowe tworzą rozbudowany zestaw do codziennej pracy. Najważniejsze jest dla mnie to, czy dane pomagają poukładać trening i zrozumieć reakcję organizmu, a nie to, ile pozycji znajdę w menu. Nie uważam też, że sama obecność tych funkcji gwarantuje życiówkę.
W porównaniu z wyższymi modelami brakuje między innymi Real-Time Stamina, Running Tolerance, Running Economy i Step Speed Loss. Warto pamiętać, że te dwie ostatnie funkcje w Forerunnerze 970 wymagają również odpowiedniego pasa HRM 600. Dopłata do zegarka nie zawsze kończy więc listę zakupów.
Dla mnie priorytetami pozostają czytelny zapis biegu, użyteczne tętno i wygoda. Bardziej rozbudowane wskaźniki mogą być wartościowe, jeśli wiem, jak chcę z nich korzystać. Nie widzę powodu, żeby płacić za nie wyłącznie dlatego, że znajdują się wyżej w tabeli specyfikacji.

Rower, basen i siłownia: to zegarek multisportowy
Na rowerze mogę korzystać z kompatybilnych akcesoriów, takich jak miernik mocy, radar Varia czy trenażer. Osobiście wolę licznik rowerowy, bo wygodniej patrzy mi się na ekran na kierownicy, ale nie oznacza to, że Forerunner kończy się na bieganiu. W moim użyciu radził sobie także jako narzędzie do treningu kolarskiego.
Na basenie dobrze oceniałem rozpoznawanie podstawowych stylów i liczenie dystansu, choć zdarzały się pominięte lub dodane długości. Szczególnie cenię dziennik ćwiczeń: przy zadaniach z deską, kiedy ręka nie wykonuje normalnego ruchu pływackiego, mogę dopisać dystans ćwiczenia. To realnie przydatniejszy drobiazg niż efektowna funkcja, której nigdy nie włączę.
Na siłowni mogłem poprawiać liczbę powtórzeń i ciężar, a animowane treningi pomagały przejść przez ćwiczenia. Automatyczne rozpoznawanie ruchów nie jest bezbłędne, zwłaszcza gdy ręka niewiele się porusza. Body Battery po ciężkim treningu nie zawsze odpowiadało mojemu odczuciu zmęczenia; traktuję to jako ograniczenie interpretacji wskaźnika, a nie diagnozę regeneracji.


Bateria: około czterech dni w moim scenariuszu
Testowałem wersję 47 mm z Always-On Display i wielopasmowym GPS podczas aktywności na zewnątrz. W opisywanym okresie były siłownia, trzy godziny roweru, stadion, bieżnia mechaniczna, basen i około godziny biegu w lesie. Uzyskałem około czterech dni pracy bez zdejmowania zegarka na co dzień. Przy takim użytkowaniu uznałem to za dobry wynik.
Nie porównuję tych czterech dni wprost z maksymalnym czasem deklarowanym przez producenta, bo ustawienia i obciążenie są inne. Nie mam też osobnego testu mniejszej wersji ani wyniku z wyłączonym AOD. Jeśli szukam zegarka na wielodniowe wyjścia z małą liczbą ładowań, sprawdziłbym również mój test Garmina Enduro 3.

Oferta partnera bloga: nikalab.

Muzyka, rozmowy i latarka: co jeszcze warto wiedzieć
Do dyspozycji jest 8 GB pamięci, między innymi na muzykę. Obsługiwane serwisy mogą wymagać odpowiedniej subskrypcji. Mikrofon i głośnik umożliwiają rozmowy po połączeniu z kompatybilnym telefonem — nie oznacza to niezależnej łączności komórkowej. Nie przeprowadzałem osobnego testu jakości połączeń.
Brakuje EKG i fizycznej latarki LED. Funkcja latarki wykorzystuje podświetlenie ekranu. Do znalezienia kluczy czy przejścia przez ciemny pokój jest użyteczna, ale nie zastępuje mi czołówki na nocnym biegu. Na zdjęciu widać czerwone podświetlenie wyświetlacza, a nie osobną diodę w kopercie.

Przygotowania do startu: zegarek to część planu
Wybierając zegarek do przygotowań, zacząłbym od własnego tygodnia: gdzie biegam, czy robię krótkie interwały, ile pływam i czy potrzebuję map. Z tego testu wynika dla mnie prosty podział: stadion i codzienne bieganie to mocne strony 570, bieżnia wymaga uwagi, a eksploracja nieznanych szlaków przemawia za mapami.
Do zapisów z zegarka warto dołożyć porządek w zadaniach, wyposażeniu i logistyce startu. Jeśli szukasz takiego narzędzia, poniżej znajdziesz mój planer RACE READY. To własny produkt TheSorWBiegu, niezależny od oferty Garmina.

Werdykt: dla kogo Forerunner 570 ma najwięcej sensu?
Dla mnie to bardzo udany wybór do regularnego biegania, stadionu i treningu multisportowego, jeśli mapy nie są priorytetem. Dostaję wygodny zegarek, świetnie czytelny ekran i pomiary, z których w większości opisanych sytuacji byłem zadowolony. Nie muszę mieć Fenixa tylko dlatego, że trenuję poważnie.
Dopłaciłbym przede wszystkim za konkretne potrzeby: mapy, inne materiały, fizyczną latarkę, dłuższy czas pracy w określonym trybie albo wybrane metryki. Nie nazywam 570 bezwarunkowo najlepszym zegarkiem rynku i nie zakładam stałej różnicy cenowej do konkurencji. Aktualna cena może zmienić opłacalność, ale nie zmienia tego, czego w nim brakuje.
Gdybym miał wskazać jeden warunek zakupu, byłby prosty: upewnij się, że wystarczy Ci nawigacja po linii kursu. Jeśli tak, Forerunner 570 jest dla mnie jednym z najbardziej przekonujących Garminów do codziennego treningu. A Ty — dopłacasz do map, czy wybierasz lżejszy zestaw funkcji?
Najczęstsze pytania
Czy Garmin Forerunner 570 ma mapy? Nie ma map topograficznych. Pozwala korzystać z kursów i nawigacji po linii trasy.
Czy warto używać pasa do pomiaru tętna? Do moich spokojniejszych treningów pomiar z nadgarstka był wystarczający. Na krótkie, intensywne interwały nadal wybrałbym pas; podobna średnia nie oznacza identycznych pików.
Ile działa bateria? W testowanej wersji 47 mm uzyskałem około czterech dni z AOD i wielopasmowym GPS podczas aktywności na zewnątrz. To wynik mojego scenariusza, nie gwarancja czasu pracy dla każdego.
Czy nadaje się do triathlonu? To zegarek multisportowy z obsługą triathlonu. Sprawdziłem bieganie, rower i basen, ale nie przedstawiam tego jako osobnego testu pełnego startu triathlonowego.
Czy ma prawdziwą latarkę LED? Nie. Tryb latarki wykorzystuje ekran; nie ma osobnej diody LED w kopercie.
Źródła i ograniczenia testu
Doświadczenia i wyniki pochodzą z mojej transkrypcji testu i dostarczonych zdjęć. Nie wyliczam statystycznego błędu tętna ani GPS bez surowych plików z aktywności. Brakuje dokładnego dystansu odniesienia z bieżni, wersji oprogramowania i osobnego testu baterii mniejszego modelu. Parametry producenta oddzielam od własnych obserwacji.
Dokumentacja producenta: specyfikacja Forerunnera 570 47 mm, wersja 42 mm, porównanie funkcji 570 i 970 według Garmina oraz instrukcja Forerunnera 570. Parametry sprawdzone 25 października 2026.