Bieganie z muzyką czy bez? U mnie obie opcje mają swoje miejsce. Ulubiony utwór potrafi pomóc w trudnym momencie, podcast uprzyjemnia spokojne kilometry, a czasem najlepszą ścieżką dźwiękową jest po prostu las. Dużo zależy od tego, po co wychodzę na trening i gdzie będę biegł.
Specjalnie rozróżniam bieganie „z muzyką” i „w słuchawkach”. W słuchawkach mogę przecież słuchać także książki albo rozmowy. Nie próbuję więc wybrać jednej opcji na wszystkie treningi — wolę dopasować to, czego słucham, do konkretnego biegu.
Czy muzyka to „naturalny doping”?
Takiego określenia używam potocznie: chodzi o motywację, którą dają mi ulubione utwory. To opis mojego odczucia, a nie stwierdzenie, że muzyka jest dopingiem w rozumieniu przepisów antydopingowych. Nie traktowałbym też słuchawek jako obietnicy lepszego wyniku.
Osobną sprawą jest regulamin zawodów. Przed startem sprawdź zasady konkretnej imprezy i wymagania dotyczące słuchawek. Nie warto przenosić zasad jednego biegu na wszystkie pozostałe. Przykładowo organizator London Marathon opisuje dopuszczone słuchawki w komunikacie o partnerstwie z Shokz; to przykład dotyczący tej imprezy, nie uniwersalna zgoda na każdy start.
Muzyka na szybki trening i trudne kilometry
Mam playlistę z utworami, o których wiem, że mnie motywują. Ważny jest rytm, ale równie ważne to, czy lubię daną piosenkę i czy dobrze mi się przy niej biegnie. Na trudnym fragmencie zawodów takie znajome brzmienie bywa dla mnie dużą pomocą — także wtedy, gdy chcę na chwilę oderwać myśli od zmęczenia.
Moja rada: buduj playlistę stopniowo. Dodawaj utwory, które dają Ci energię, a potem sprawdzaj je na treningu. Piosenka świetna w samochodzie nie musi sprawdzić się przy utrzymywaniu tempa. To samo dotyczy kolejności utworów: przetestuj ją przed zawodami.

Poniżej moje przykłady z oryginalnego wpisu. To osobista lista, a nie przepis na tempo czy wynik na danym dystansie:
- Maraton: Eminem — „Not Afraid”; Bill Conti — „Gonna Fly Now” (John X Remix).
- Półmaraton: Foo Fighters — „Best of You”; Sobota — „Do góry łeb”.
- 10 km: Mezo — „Życiówka”; The Script — „Hall of Fame”.
- 5 km: Foo Fighters — „The Pretender”; Survivor — „Eye of the Tiger”.

Spokojne bieganie: muzyka, audiobook albo podcast
Na dłuższym, spokojnym wybieganiu nie potrzebuję ciągle mocnego bitu. Często wybieram po prostu to, czego lubię słuchać na co dzień: britpop, hip-hop albo inne ulubione utwory. Wtedy muzyka ma przede wszystkim uprzyjemniać czas.
Drugą opcją są audiobooki. W oryginalnym wpisie pisałem o dwójce małych dzieci i pracy na etacie — bieganie było okazją, żeby znaleźć czas na książkę. Ten argument dobrze pokazuje, dlaczego słuchawki nie muszą oznaczać wyłącznie playlisty. Wśród moich inspiracji były „Trening mentalny sportowca” Sławomira Lutra oraz „Siła ambicji” Mo Faraha.
Podcasty i audiobooki zostawiam przede wszystkim na spokojne biegi, najlepiej z dala od głównych dróg. Przy interwałach trudniej mi śledzić opowieść. Nie chcę też, żeby ciekawa rozmowa odciągała mnie od tego, co dzieje się na trasie.
- The Strength Running Podcast — jedna z moich inspiracji związanych z bieganiem.
- The School of Greatness — podcast Lewisa Howesa.
- The Rich Roll Podcast — kolejny przykład z mojej pierwotnej listy.

Motywacyjne teksty z muzyką — Fearless Motivation
Jest jeszcze opcja pomiędzy muzyką a słowem mówionym: motywacyjne teksty na muzycznym podkładzie, na przykład Fearless Motivation. Sięgałem po nie w dni, kiedy trudno było mi zebrać się do treningu, albo przed zawodami, żeby się uspokoić i poczuć pewniej.
Dla mnie taki materiał pasuje do mocniejszego biegu, ale takiego, podczas którego wciąż rozumiem wypowiadane słowa. Nie musi działać na każdego — warto sprawdzić, czy ten sposób motywowania w ogóle Ci odpowiada.

Co wybrać na konkretny trening?
- Szybszy trening lub zawody: sprawdzona, motywująca playlista, jeśli warunki i regulamin pozwalają na słuchawki. Pilnuję założonego tempa, zamiast przyspieszać do każdej piosenki.
- Spokojne wybieganie: ulubiona muzyka, audiobook albo podcast — zależnie od nastroju i trasy.
- Bieg wymagający skupienia: cisza lub wyłączenie odtwarzania, gdy potrzebuję pełnej uwagi.
- Start docelowy: wcześniej sprawdzam regulamin, słuchawki i playlistę. Nie robię pierwszego testu na linii startu.

Kiedy wolę biegać bez muzyki?
Cisza ma dla mnie bardzo konkretną zaletę: daje czas na własne myśli. Lubię wyjść pobiegać bez kolejnej rozmowy czy piosenki w tle. Czasem chcę coś przemyśleć, a czasem po prostu niczego nie słuchać.
W lesie dochodzą do tego dźwięki otoczenia: ptaki, wiatr, szum drzew. Szkoda mi czasem przykrywać je playlistą. Bieg bez słuchawek nie jest więc gorszą wersją treningu — bywa dokładnie tym, czego akurat potrzebuję.
Bezpieczeństwo i głośność są ważniejsze od playlisty
Samochód, rowerzysta, pies czy ktoś, kto chce mnie wyprzedzić — na trasie chcę słyszeć to, co dzieje się obok. Jeżeli odsłuch utrudnia mi kontakt z otoczeniem, ściszam albo go wyłączam. Przy przejściach i w miejscach wymagających uwagi wolę zatrzymać odtwarzanie.
Jest też kwestia słuchu. WHO podkreśla, że ryzyko uszkodzenia słuchu zależy zarówno od głośności, jak i czasu ekspozycji, i zaleca ograniczanie głośności oraz przerwy. Nie próbuję zagłuszać ulicy coraz głośniejszą muzyką.
Otwarte słuchawki nie zastępują uważności. O moich doświadczeniach ze słuchawkami podczas treningu przeczytasz m.in. w recenzji Shokz OpenFit w bieganiu, na rowerze i w pracy.
Jeśli chcesz przejść od wyboru nagrań do wyboru sprzętu, zacznij od moich testów: Shokz OpenRun Pro 2 do biegania z pałąkiem, Shokz OpenFit 2 Plus z osobnymi zaczepami za uszami i dokanałowych Sudio ETT. Jeśli słuchasz również podczas pływania, osobny scenariusz opisuję w recenzji Shokz OpenSwim Pro z pamięcią MP3. Każda recenzja pokazuje własne doświadczenia z użytkowania, a nie wspólny test porównawczy.

Lepiej z muzyką czy bez? Mój wybór
Zależy od biegu. Na trudny fragment lubię mieć znajomy utwór, na spokojne kilometry — ciekawą książkę albo podcast. Ale regularnie wybieram też ciszę. Najważniejsze, żeby słuchawki pasowały do treningu, a nie dyktowały jego przebieg.
A Ty jak biegasz: z muzyką, z podcastem czy bez słuchawek? I jaki utwór dopisałbyś do tej listy?
[…] biegać z muzyką, słuchać podcastów czy audiobooków. O tym już więcej pisałem TUTAJ . Korzystałem z wielu różnych słuchawek, na początku tych z kablem (ale szybko się psuły), […]