AfterShokz Titanium Recenzja
Trekz Titanium, słuchawki bluetooth do zadań specjalnych
Trekz Titanium, słuchawki bluetooth do zadań specjalnych
Zdarzyło Wam się kiedyś utopić słuchawki? Zalać je w trakcie deszczu, czy po prostu własnym potem? Mi tak… a kto by pomyślał w ogóle, by wziąć je na basen… Ja pomyślałem:) poszukałem i tak trafiłem na AfterShokz Xtrainerz. Jak się sprawdzają?
Pierwsze metry płynę spokojnie, dookoła zaczyna się kotłowanina, a ja? A ja zaczynam się denerwować, znowu czuję brak powietrza, znowu czuję znajomy smak paniki w klatce piersiowej i tę duszność… no… bez przesady ! Znowu?
Silesiaman Triathlon – pierwsze zawody w tym roku… omal nie utonąłem, a potem było już całkiem dobrze. Relacja okiem zawodnika (Marka) i kibica (Oli). Zapraszamy
Strach przed niedźwiedziem, śniadanie nad jednym z najpiękniejszych tatrzańskich stawów i wreszcie kawa z Królem w tle, czyli trasa na Małą Wysoką oczami Oli (będzie o emocjach)i Marka (będzie o faktach). Zapraszamy!
Garmin Fenix 6 Najnowszy, z najwyższej półki zegarek sportowy, szczyt technologiczny? Czy może jednak przerost formy nad treścią?
Znajdziecie tutaj moje przykładowe menu, jak i całe podsumowanie tekstu „biegacz u dietetyka” (TUTAJ PIERWOTNY WPIS). Ten tekst miał powstać już dawno temu, czytając zapewne domyślacie się, dlaczego powstał dopiero teraz. Jest to moje subiektywne podsumowanie wizyty u dietetyka i tego, co było dalej.
Zimowa wyprawa na Kasprowy Wierch Nie planowaliśmy wejść na Kasprowy Wierch, aż do dnia poprzedzającego nasz wyjazd. W planie były inne szczyty, ale prognoza pogody nie była zbyt zachęcająca. Wyjazd był już zaplanowany i nie chcieliśmy stracić okazji by znowu wyruszyć na szlak. Przeanalizowaliśmy wszystkie za i przeciw… i padło, że jedziemy. Czy to był…
Dowiedz się więcej
Tacx Flux S jest moim pierwszym trenażerem. Wybierając go kierowałem się kilkoma sprawami: Czy Tacx Flux S spełnia te oczekiwania? Poniżej znajdziesz odpowiedź. TUTAJ znajdziesz ceny
Zimowe wyjście w Tatry? to może Gęsia Szyja? Podstawowym kryterium naszej wyprawy było bezpieczeństwo. Śnieg już spadł i zagrożenie lawinowe 3 stopnia, natomiast chęć chodzenia po górach spora. Gęsia Szyja przez Rusinową Polanę wydawała się być idealna.